Zayn POV:
Spacerowaliśmy wzdłuż plaży, na którą wcześniej szliśmy godzinę !
Nigdy bym tyle nie szedł, bo po co, skoro mam auto... Ale przez ten cholerny urok Perrie, musiałem się zgodzić. Nie potrafiłem jej odmówić...niczego.
Przez cały czas trzymaliśmy się za ręce. Nasze splecione palce, idealnie do siebie pasowały. Przechodząc obon nas małżeństwa, młode i te w podeszłym wieku, uśmiechały się do nas szczerze. Myśleli pewnie, że jesteśmy parą.
Nie jesteśmy. Niestety nie...
Perrie pociągnęła mnie na klif i usiadła na jego końcu. Dołączyłem do niej po chwili. Kiedy tylko usiadłem, od razu się do mnie przytuliła. Poczułem się jak jej chłopak. Szczęśliwy chłopak.
Cholera no!
-Zi...
-Hmm?
-Jesteś szczęśliwy teraz? -spytała dziewczyna spoglądając na mnie z dołu.
Wyglądała jak anioł.
-Tak jasne, czemu pytasz?
-Bo nie wyglądasz, żebyś był... To przez mnie, tak? -spytała.
Spojrzałem na nią zdezorientowany.
-Oczywiście, że nie. Jestem szczęśliwy. -uśmiechnąłem się, ale chyba mi nie uwierzyła.
-Wolałbyś tu pewnie być ze swoją dziewczyną, prawda?
-Nie mam dziewczyny Pezz... A nawet jeśli bym miał, to i tak siedziałbym tu z Tobą, bo wolę Ciebie Kotek. -odpowiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Uśmiechnęła się słodko. Przytuliłem ją mocno i oboje w ciszy, wpatrywaliśmy się w morze.
Lucy POV:
W domu nikogo nie było. Chłopcy to żadna nowość, ale Perrie...
Chciałam z nią porozmawiać, o... O wcześniejszych wydarzeniach. To "przepraszam", które wypowiadał Stiles, brzmiało tak prawdziwie....
Nie wiedziałam, co mam myśleć o tym wszystkim.
Usiadłam w salonie na kanapie i wpatrywałam się w zegar na ścianie.Miał cudny uśmiech, kiedy dałam mu całusa w policzek...
Właśnie! W ogóle dlaczego ja go pocałowałam!?
-Może dlaczego, że Ci się spodobał?-powiedział głosik w mojej głowie.
Wiedziałam, że z nim nie wygram.
Wyciągnęłam telefon z tylnej kieszonki spodenek i szybko napisałam do Zayna.
- *I, I, I don't know why, why
It seems like every other night you pick a fight, fight.
And I know I do the same, be callin' you out your name,
This is not what lovers are suppose to do.
Śpiewałem cicho, wiedząc, że Pezz wsłuchuje się w słowa piosenki
- You tell me to go, I start walkin out,
We both know what we're all about.
We fuss, fight, and scream,
And it's all because of love,
but you know I both know we ain't ever giving up.
Blondynka przesunęła głowę, tak że teraz wpatrywała się we mnie. Nigdy nikt nie słuchał mnie śpiewającego, jednak przed Perrie nie czułem się źle, robiąc to
- Everytime I try to leave
Somethin's tells me turn around
'Cause how could I ever leave
The only one that holds me down
'Cause I know we can work it out
Talk it out, stick it out oohh
Everytime I try to leave
Find that we can figure it out
That's why I always turn around...
- Ain't nobody that can love me, like you love me.
That's why I always turn around for you, you you, youuu. You, you you, youuu.
Ain't nobody that can love me, like you love me.
Thats why I always turn around. For you, you you, youuuu. You, you yooou.
Podczas, gdy dziewczyna wtuliła się w moje ciało, ja wyobrażałem sobie, że to o czym śpiewam to prawda, ponieważ miałem cholerną nadzieję, że kiedyś pokocha mnie, tak jak ja pokochałem ją.
__________________________________________
Przepraszam, że rozdziału nie było tak długo, ale nie miałam pomysłów...
Mam nadzieję, że ten choć trochę się spodoba...
Pozdrawiam :D
Speed Master xx <3
*Nie wiem dlaczego
Wygląda na to, że każdego wieczoru wybierasz kłótnię
I wiem, że robię to samo, wykrzykuję twoje imię
To nie to, co kochankowie powinni robić
Mówisz mi, że mam iść, wychodzę
Oboje wiemy, o co nam chodzi
Hałasujemy, kłócimy się i krzyczymy,
A to wszystko przez miłość
Ale wiesz co? Nigdy się nie poddajemy
Za każdym razem, kiedy próbuję odejść
Coś mówi mi, by zawrócić
Bo jak mógłbym kiedykolwiek zostawić
Jedyną, która jest przy mnie
Bo wiem, że możemy to wyjaśnić
Porozmawiać o tym, posklejać
Za każdym razem, kiedy próbuję odejść
Zdaję sobie sprawę, że możemy to naprawić
To dlatego, zawsze zawracam
Nie ma nikogo, kto może kochać mnie, tak jak ty mnie kochasz
Dlatego zawsze do ciebie wracam
Nie ma nikogo, kto może kochać mnie, tak jak ty mnie kochasz
Dlatego zawsze do ciebie wracam
Nigdy bym tyle nie szedł, bo po co, skoro mam auto... Ale przez ten cholerny urok Perrie, musiałem się zgodzić. Nie potrafiłem jej odmówić...niczego.
Przez cały czas trzymaliśmy się za ręce. Nasze splecione palce, idealnie do siebie pasowały. Przechodząc obon nas małżeństwa, młode i te w podeszłym wieku, uśmiechały się do nas szczerze. Myśleli pewnie, że jesteśmy parą.
Nie jesteśmy. Niestety nie...
Perrie pociągnęła mnie na klif i usiadła na jego końcu. Dołączyłem do niej po chwili. Kiedy tylko usiadłem, od razu się do mnie przytuliła. Poczułem się jak jej chłopak. Szczęśliwy chłopak.
Cholera no!
-Zi...
-Hmm?
-Jesteś szczęśliwy teraz? -spytała dziewczyna spoglądając na mnie z dołu.
Wyglądała jak anioł.
-Tak jasne, czemu pytasz?
-Bo nie wyglądasz, żebyś był... To przez mnie, tak? -spytała.
Spojrzałem na nią zdezorientowany.
-Oczywiście, że nie. Jestem szczęśliwy. -uśmiechnąłem się, ale chyba mi nie uwierzyła.
-Wolałbyś tu pewnie być ze swoją dziewczyną, prawda?
-Nie mam dziewczyny Pezz... A nawet jeśli bym miał, to i tak siedziałbym tu z Tobą, bo wolę Ciebie Kotek. -odpowiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Uśmiechnęła się słodko. Przytuliłem ją mocno i oboje w ciszy, wpatrywaliśmy się w morze.
Lucy POV:
W domu nikogo nie było. Chłopcy to żadna nowość, ale Perrie...
Chciałam z nią porozmawiać, o... O wcześniejszych wydarzeniach. To "przepraszam", które wypowiadał Stiles, brzmiało tak prawdziwie....
Nie wiedziałam, co mam myśleć o tym wszystkim.
Usiadłam w salonie na kanapie i wpatrywałam się w zegar na ścianie.Miał cudny uśmiech, kiedy dałam mu całusa w policzek...
Właśnie! W ogóle dlaczego ja go pocałowałam!?
-Może dlaczego, że Ci się spodobał?-powiedział głosik w mojej głowie.
Wiedziałam, że z nim nie wygram.
Wyciągnęłam telefon z tylnej kieszonki spodenek i szybko napisałam do Zayna.
Odłożyłam telefon na stolik i poszłam wziąć prysznic. Musiałam ochłonąć!
Zayn POV:
Siedzieliśmy oparci o niewielki kamień. Bawiłem się włosami Pezz, a ona z zamkniętymi oczami, opowiadała mi o swoich szkolnych wybrykach. Była taka słodka, kiedy dzieliła się ze mną tymi wspomnieniami. Poczułem wibracje w kieszonce. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, mój telefon znajdował się w rękach Pezz.
Normalnie, to zacząłbym spazmować i wydzierać telefon, jeżeli miałby go ktoś inny...
Ale ta słodka istotka leżąca ma moich kolanach miała już wszystko... Włączając w to moje serce.
-Kto to? -spytałem.
-Lucy... Napisała "Gdzie jesteście Zakochańce?"- powiedziała, robiąc cudzysłów w powietrzu.
Zaśmiałem się tylko cicho, ale nie odezwałem się. Widziałem, jak dziewczyna odpisuje.
Odłożyła telefon i uśmiechnęła się.
-Pokaże Ci coś
Sięgnęła po swój telefon i go odblokowała. Po chwili moim oczom, ukazała się tapeta, na której byłem ja!
Spałem...
Zaśmiałem się głośno i pocałowałem ją w czoło.
-Zrobiłam je, wtedy, gdy patrzyliśmy na wschód słońca. -uśmiechnęła się.
-Wyszedłem dziwnie... -skrzywiłem się.
-Wyszedłeś słodko i uroczo! -zaprotestowała dziewczyna.
-Wyszedłem jak ciota!
-Zamknij się!-zaśmiała się Pezz i przytuliła do mnie.
W tak bardzo miły sposób, spędziliśmy cały dzień.
***
Leżeliśmy zmęczeni po całym dniu. W pokoju było gorąco, ale ani mi, ani Pezz nie chciało się wstać otworzyć okna. Zrobiliśmy sobie wycieczkę wzdłuż plaży, potem wrzuciłem Perrie do wody, za do dostałem opieprz. Chciałem, żeby było więcej takich dni... W których jest taka szczęśliwa !
-Zayn, nie mogę spać... -szepnęła mi do ucha Pezz.
-Co mam zrobić? -uśmiechnąłem się.
-Zaśpiewaj dla mnie.
Zaśmiałem się cichutko, w głowie szukając jakiejś piosenki.
- *I, I, I don't know why, why
It seems like every other night you pick a fight, fight.
And I know I do the same, be callin' you out your name,
This is not what lovers are suppose to do.
Śpiewałem cicho, wiedząc, że Pezz wsłuchuje się w słowa piosenki
- You tell me to go, I start walkin out,
We both know what we're all about.
We fuss, fight, and scream,
And it's all because of love,
but you know I both know we ain't ever giving up.
Blondynka przesunęła głowę, tak że teraz wpatrywała się we mnie. Nigdy nikt nie słuchał mnie śpiewającego, jednak przed Perrie nie czułem się źle, robiąc to
- Everytime I try to leave
Somethin's tells me turn around
'Cause how could I ever leave
The only one that holds me down
'Cause I know we can work it out
Talk it out, stick it out oohh
Everytime I try to leave
Find that we can figure it out
That's why I always turn around...
- Ain't nobody that can love me, like you love me.
That's why I always turn around for you, you you, youuu. You, you you, youuu.
Ain't nobody that can love me, like you love me.
Thats why I always turn around. For you, you you, youuuu. You, you yooou.
Podczas, gdy dziewczyna wtuliła się w moje ciało, ja wyobrażałem sobie, że to o czym śpiewam to prawda, ponieważ miałem cholerną nadzieję, że kiedyś pokocha mnie, tak jak ja pokochałem ją.
__________________________________________
Przepraszam, że rozdziału nie było tak długo, ale nie miałam pomysłów...
Mam nadzieję, że ten choć trochę się spodoba...
Pozdrawiam :D
Speed Master xx <3
*Nie wiem dlaczego
Wygląda na to, że każdego wieczoru wybierasz kłótnię
I wiem, że robię to samo, wykrzykuję twoje imię
To nie to, co kochankowie powinni robić
Mówisz mi, że mam iść, wychodzę
Oboje wiemy, o co nam chodzi
Hałasujemy, kłócimy się i krzyczymy,
A to wszystko przez miłość
Ale wiesz co? Nigdy się nie poddajemy
Za każdym razem, kiedy próbuję odejść
Coś mówi mi, by zawrócić
Bo jak mógłbym kiedykolwiek zostawić
Jedyną, która jest przy mnie
Bo wiem, że możemy to wyjaśnić
Porozmawiać o tym, posklejać
Za każdym razem, kiedy próbuję odejść
Zdaję sobie sprawę, że możemy to naprawić
To dlatego, zawsze zawracam
Nie ma nikogo, kto może kochać mnie, tak jak ty mnie kochasz
Dlatego zawsze do ciebie wracam
Nie ma nikogo, kto może kochać mnie, tak jak ty mnie kochasz
Dlatego zawsze do ciebie wracam










