Jestem chora... Ja jestem chora, na schizofrenię. Przecież to nie możliwe!
Nie chcę nikogo widzieć. Nie chcę. Nawet Zayna ...
Boję się, że oni mnie odrzucą. Nie pójdę nigdy więcej do szkoły. Nie wyjdę z tego pokoju. Nie ruszę się z tego łóżka. Chce tu umrzeć, żeby nikt nie musiał mnie widzieć.
Wczoraj, kilka razy, był tutaj Zayn. Nie ruszyłam się, nie popatrzyłam, nie odezwałam.
Nie chciałam na niego patrzeć, bo wiedziałam, że kiedy tylko na niego popatrzę, wybuchnę płaczem.
Wtedy on zostałby ze mną. Nie chcę tego. Nie chcę widzieć żadnych ludzi. Nie chce litości, współczucia...
Umrę sama, we własnym świecie.
Leżałam na łóżku kolejną już dobę. Za oknem powoli się ściemniało, ale sama dokładnie nie widziałam, która jest godzina.
Od ostatniego wyjścia Zayna, nikt się tutaj nie pojawił. Ale to dobrze.
Nie chcę, żeby mnie widzieli.
To tak teraz będzie wyglądać moje życie?
Takie szare, smutne, przepełnione obawą? Że coś się może stać?
Z każdą minutą to wszystko we mnie się zmieniało... Tok myślenia, widoczność, emocje, odczucia...
Ale nie wszystkie! Jedno odczucie stawało się chyba coraz silniejsze...
Zayn.
Chciałam, żeby był tu przy mnie. Żeby usiadł, przytulił mnie, zaśpiewał. Chciałam widzieć jego pełny, piękny uśmiech. Te boskie, duże brązowe oczy. Jakaś niewidzialna siła, podniosła mnie z łóżka i "wyrzuciła" za drzwi. Usłyszałam w salonie dźwięk telewizora, ale żadnych głosów. Po cichu zaczęłam schodzić po drewnianych schodkach i już po chwili stałam w pomieszczeniu. Na kanapie zobaczyłam leżącego Zayna, który oglądał jakieś nudne programy i co chwila zerkał na telefon, wzdychając. Podeszłam bliżej i kiedy ukazała się jego tapeta, przyjrzałam się bliżej. Oczom własnym nie mogłam uwierzyć... to ja?
Spałam... Dlaczego...on...? Nie wiem...
Wróciłam się na kilka schodków i znowu zaczęłam schodzić, ale tak, żeby mnie tym razem usłyszał.
Od razu się podniósł i popatrzył z małym zdziwieniem.
-Stało się coś?-spytał cicho.
-Nie lubię być sama...-wyszeptałam i usiadłam koło niego.
Z wielkim wahaniem, owinął swoje ramiona wokół mojej talii i bardzo delikatnie mnie przytulił.
-Jak się czujesz?
-Dobrze...
-Przecież widzę, że nie... Powiedz mi Ley...-powiedział Zayn i posadził mnie sobie na kolanach.
Moje nogi zwisały po obu stronach jego ud, a moje ręce jeździły bezkarnie po jego klacie.
-Boję się, że zostanę odrzucona Zi. Że wszyscy będę się ze mnie śmiać i uważać za wariatkę, którą jestem.
-Nie zostaniesz odrzucona przez nikogo, słyszysz!? Kocham Cię. Dla nas od początku jesteś wariatką!
Śliczną, mądrą wariatką rozumiesz?-na twarzy Zayna pojawił i się uśmiech, który tak bardzo kochałam ...
-Też Cię kocham Zayn...-uśmiechnęłam się, a łzy poleciały po mojej twarzy.
Jesteś najlepszym przyjacielem jakiego miałam.-wtuliłam się mocno w chłopaka.
Widziałam, że na jego twarzy pojawił się grymas bólu, ale dlaczego?
Przecież nie ściskałam go...
Cieszyłam się, że mam kogoś takiego jak Zayn. Że mam takiego zajebistego przyjaciela!
Od kiedy jak zaczęłam przeklinać!?
-Masz na mnie zły wpływ!-zaśmiałam się.
Chłopak popatrzył na mnie zdezorientowany.
-Dlaczego?
-Bo zaczęłam przeklinać.-powiedziałam w między czasie ziewając.
-Ktoś tu jest śpiący-zaśmiał się i pocałował mnie w czoło.
-Mhmm..
-Trzeba spać księżniczko...-powiedział i po chwili czułam, że niesie mnie do sypialni.
***
Zayn POV:Jesteś najlepszym przyjacielem.
Przyjacielem, przyjacielem !
Te słowa odbijały się echem w mojej głowie. Jestem dla niej przyjacielem, nikim więcej.
Dlaczego? Dlaczego, kiedy jestem już pewny, że chcę z nią być, wszystko się psuje !
Leże koło Ley i myślę, wpatrując się w sufit. Ashley dawno już zasnęła. Kiedy śpi wygląda jak aniołek.
Dam radę !
Jeśli nawet nie będziemy razem, powiedziała, że jestem jej najlepszym przyjacielem !
A skoro tak powiedziała, to chyba dużo znaczy...
Mimo wszystko,pomogę jej.
Dlaczego?
Bo ją kocham !

zajebisty neks daj <3
OdpowiedzUsuńBoskie to było B O S K I E !
OdpowiedzUsuńI to 'bo ją kocham' normalnie się rozpłynęłam !
Dawaj mi tu szybko nexta już !!
Niech jej powie wreszcie co czuje, ale mi się wydaje że on jej powie, a ona albo mu coś zrobi(bo jest chora) nieświadomie, albo się popłacze czy coś i powie, że chce żeby byli tylko przyjaciółmi i w ogóle..
Nie wiem ale przypuszczam !
Czekam na następny :*
Oo kochany anonimku !
UsuńPodsunęłaś mi świetny pomysł.
Dziękuję ♥
jeju czekam na następny !!
OdpowiedzUsuńwspaniale <3
zapraszam (-:
http://w-rytmie-marzen.blogspot.com/