poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 3. "Ciemna strona"

Przebudził mnie kilka godzin później dzwonek do drzwi. Z wielką niechęcią wstałam i poszłam je otworzyć. Zanim jednak to zrobiłam, sprawdziłam godzinę.
O MATKO! Już 19? Tak szybko. To dobrze, że nie mam zadanych żadnych prac domowych, bo wtedy bym się załamała.
Z takimi myślami podeszłam do drzwi i je otworzyłam. To co za nimi zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
-Witaj Słońce...-powiedział Malik.
-Cześć. Czego tutaj chcesz?-spytałam.
-Będziemy tak rozmawiać?-podniósł jedną brew i wskazał wymownie na próg.
-A dlaczego miałabym Cię wpuszczać do środka?-poczułam nagły przypływ odwagi i spytałam go.
-Hmm zastanówmy się. Bo jesteś kulturalna i wiesz, że z gośćmi się tak nie postępuję?-spytał, a raczej stwierdził po czym wepchnął mnie razem ze sobą do środka.
-No fakt...-zaśmiałam się delikatnie, na co on popatrzył ze zdziwieniem.
Co?-spytałam.
-Ładny masz uśmiech...-powiedział i poszedł do kuchni.
-Taa dzięki...
Poszłam za nim. Kiedy weszłam do kuchni, siedział na wysokim stołku przy wysepce, która znajdowała się na środku kuchni.
-Więc co Cię do mnie sprowadza? -spytałam siadając na blacie szafki.
-A nic.-powiedział krótko.
-Nic? Więc po co tu w ogóle przyszedłeś?
-Bo nie miałem co ze sobą zrobić...
-I musiałeś przyleźć akurat do mnie?-spytałam unosząc brew.
-Tak.
I na tym skończyła się nasza rozmowa. Zeszłam z blatu i podeszłam do lodówki. Otworzyłam ja, po czym wyciągnęłam z niej sok marchewkowy.
Podeszłam do innej szafki i wyciągnęłam z niej 3 małe woreczki z surową kukurydzą w środku. Cały czas czułam na sobie wzrok Malika.
Włożyłam woreczki do mikrofalówki i czekałam. Po 5 minutach wyciągnęłam 3 tym razem duże już "torby" z popcornem w środku. Położyłam je razem z sokiem na tacy i poszłam do salonu. Słyszałam, że chłopak idzie za mną. Usiadłam na kanapie po turecku, a na swoich nogach położyłam tacę. Chłopak usiadł obok mnie i ciągle się patrzył.
-No co ?-spytałam w końcu.
-Masz zamiar to wszystko zjeść?-spytał robiąc duże oczy.
-Nie jadłam nic człowieku...To dopiero mój podwieczorek...-powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać.
Po chwili jednak przestaliśmy. Uśmiechnęłam się do niego nieśmiało. Wstałam i podeszłam do telewizora.
-Oglądamy coś?-spytałam.
-A co proponujesz?
-A co lubisz?-spytałam po chwili uświadamiając sobie co powiedziałam.
-Więc...
-NIE! NIE MÓW !-zaczęłam się śmiać.
-To co oglądamy?-spytał uśmiechając się.
-Masz, wybieraj.-powiedziałam po czym podałam mu różne płyty.
Usiadłam na kanapie i patrzyłam na plecy chłopaka. Po kilku minutach odwrócił się niosąc w moją stronę płytę z wielkim uśmiechem na twarzy.
Kiedy tylko mi ją podał, na moje usta wdarł się wielki uśmiech, prawie taki sam jak u niego.
-Kocham to!-wrzasnęłam i podbiegłam do telewizora.
Zanim jednak włączyłam film odwróciłam się. To coś podejrzane jest...
-Zaraz, zaraz. TY I TAKIE FILMY!?-spytałam podnosząc brwi.
Chłopak zaśmiał się i lekko potarł dłonią kark. Wstydzi się? Nie możliwe...
-Dobra spokojnie... Po prostu jestem zdziwiona...-powiedziałam i włączyłam płytę.
Po chwili dołączyłam do chłopaka.
"Trzy metry nad niebem" Ubóstwiam ten film.
I szczerze mówiąc trochę się zdziwiłam. Myślałam, że Mulat wybierze jakiś horror,a tu proszę...
Nigdy nie kontaktowałam przy tym filmie i chłopak to zauważył, ale ja zauważyłam jak podbiera mi popcorn i nie zorientowałby się, dopóki nie wybuchłam śmiechem.
Malik przestraszył się i kukurydza, którą trzymał w wargach wypadła mu na sweter.
Szybko złapałam ją w palce i wsadziłam sobie do ust. Popatrzył na mnie trochę zdziwiony, ale po chwili zaczął się śmiać.
Popatrzyłam na niego zimnym wzrokiem i wymamrotałam "zamknij się" po czym dalej zagłębiałam się w moim ulubionym filmie.
Film tak bardzo mnie wciągnął,że nie zauważyłam nawet, kiedy minęło tyle czasu. Malik w ogóle się nie odzywał. Zdziwiona popatrzyłam w bok i zobaczyłam, że chłopak zasnął. Głowę opartą miał na małej poduszce. Zaśmiałam się po cichu. Wstałam i udałam się pod prysznic. Zajął mi on jakieś 20 minut. Ubrałam na siebie piżamę, która składała się z szarych dresów i czarnej bokserki.
Wychodząc z pokoju, usłyszałam w salonie krzyki. Najpierw myślałam, że chłopak się obudził  i ogląda film.
Myliłam się.
Po chwili usłyszałam głos Malika. Czy to nie jest dziwne, że nadal nie znam jego imienia? Krzyczał razem z jakąś dziewczyną. Zeszłam na dół i stanęłam obok Mulata.
-Co tu się się dzieje?-spytałam po chwili.
-I dołączyła do nas Twoja kolejna dziwka. Co szmato? Nie miałaś komu dać dupy, to do Zayna przyszłaś?-naskoczyła na mnie brunetka.
Czyli ma na imię Zayn.
-Że co proszę? Po pierwsze nie jestem żadną dziwką. Po drugie to mój dom i wychodzi na to, że on tu przyszedł. Po trzeci o co Ci w ogóle chodzi?-nie wytrzymałam już.
-Tak? To dziwne... Bo Zayn dosłownie trzy minuty temu, powiedział, że dałaś mu dupy.-zakpiła dziewczyna.
Ja już nic nie rozumiem.
On naprawdę tak powiedział?
Nie żeby coś ale...
Zabolało!
Popatrzyłam na Zayna z łzami w oczach,
-Lucille wyjdź!-powiedział wkurzony chłopak.
-Wychodzę, ale Ty idziesz ze mną...-powiedziała dziewczyna.
-WYJDŹ!-wrzasnął chłopak i po chwili dziewczyny nie było już w moim domu.
Usiadłam na kanapie i spuściłam głowę. Łzy ciekły po moich policzkach. Chłopak kucnął przede mną.
-Jak mogłeś coś takiego powiedzieć?-spytałam łamiącym głosem.
-Mu...
-Zamknij się i wyjdź stąd!-wrzasnęłam.
-Nie tym tonem...-ostrzegł mnie chłopak,a jego tęczówki pociemniały.
Co jest do cholery?
Zrobiłam coś, co kompletnie mnie zaskoczyło.Coś czego nigdy bym  nie zrobiła.
SPOLICZKOWAŁAM GO.
Jego oczy natychmiast zrobiły się czarne. Jego tors unosił się i opadał w szybkim tempie, a szczęka była mocno zaciśnięta.
Przyparł mnie mocno do kanapy. Jedną ręką ścisnął boleśnie moje nadgarstki,a drugą złapał mój podbródek.
-Nigdy.Więcej.Tego.Nie.Rób.-powiedział oddzielnie każde słowo.
Po czym puścił moje nadgarstki i wyszedł.
Masowałam obolałe miejsca, które po dłuższym czasie, zrobiły się fioletowe. Zamknęłam drzwi od domu na klucz i poszłam do sypialni...
Położyłam się na łóżku i zasypiałam z myślą co się właśnie przed chwilą stało?

4 komentarze: