niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 7. "Dobrze, że jesteś."

Było koło godziny 2 w nocy, a jak kompletnie nie mogłam spać. Cały czas myślałam o chłopaku, który aktualnie prawie cały na mnie leżał. Delikatnie bawiłam się kosmykami jego włosów, które były miękkie w dotyku. Uśmiechnęłam się pod nosem, kiedy przypomniałam sobie, nasze rysunki na lekcji. To wszystko było takie dziwne. Leżę w łóżku z chłopakiem, którego się boję. Bawię się jego włosami i o nim myślę. Nie zwracałam na nic uwagi. Przesuwałam w palcach jego włosy i uśmiechałam się. Coś jednak mi nie pasowało. Podniosłam delikatnie ręce do góry i ledwo zobaczyłam kawowe tęczówki chłopaka. Były takie wesołe. Widziałam w nich ulgę, radość i miłość? Nie, to nie możliwe.
-Obudziłam Cię?-spytałam cichutko.
Pokiwał przecząco głową.
-To ja już pójdę, do innego pokoju.-powiedziałam i zaczęłam się podnosić.
Malik złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął mocno do swojego torsu. Oddychał powoli, a jego klatka miała stałe tempo. Czułam jego ciepły oddech na szyi. Było miło.
-Dobrze, że jesteś.-wyszeptał.
Uśmiechnęłam się pod nosem, wiedząc, że i tak tego nie zauważy. Wiedziałam, że to pewnie przez resztki alkoholu w jego krwi, jest dla mnie taki miły. Szkoda byłoby tego nie wykorzystać! Minęło kilkanaście minut i żadne z nas się nie odezwało. Może myślał, że śpię?
Odwróciłam się delikatnie twarzą do niego, a na jego ustach pojawił się piękny uśmiech.
-Nie mogę zasnąć.-szepnęłam do niego.
Zamknął oczy, a po chwili z jego idealnych ust, zaczęły wydobywać się słowa.

Goodnight . . . 
Don’t be afraid.. 
Sleep tight in my arms.. 
I swear you’ll be okay.. 
I’ll keep you from harm.. 
‘Cause I love you. 
And I always will.. 
And you know I’m gonna be true.. 
And whenever you need me,. 
I’ll be here with you.. 
I know...


Słowa z jego ust, wydobywały się z niewyobrażalną lekkością. Muszę przyznać, że głos miał piękny.
Zamknęłam oczy i oparłam głowę o jego ramię, dalej wsłuchując się w to co śpiewał.

Times have been hard,. 
Life has treated you bad.. 
Well baby, let down your guard.. 
Try not to be sad.. 
‘Cause I promised to stay by your side. 
And now that’s what I’m gonna do.. 
When the others have gone away,. 
I’ll be here with you.. 
I’ll be here. 
When the nights grow cold.. 
I’ll be here. 
When the skies are blue.. 
I’ll be here . 
When we both grow old. . .. 
Here with you..


On śpiewał dla mnie. Śpiewał o nas? Nie wiem jak on to robił, ale odbierałam jego słowa z podwójną siłą.
Miał głos jak anioł. ON był aniołem.

So Goodnight.  .. 
Don’t be afraid.. 
Sleep safe in my arms.. 
Baby, you’ll be okay.. 
I’ll keep you from harm.. 
And tomorrow if trouble should come,. 
You can count on me to come through.. 
Because now and for always. 
I’ll be here with you.. 
Come rain or come shine,. 
Through thick and through thin,. 
For better or worse,. 
I’ll be here with you.. 
So Goodnight . . .. 
Don’t be afraid. 


Kiedy skończył śpiewać, mruknęłam cicho na co się zaśmiał. Wtuliłam się mocno w jego tors i ostatnie co zapamiętałam, to całus w czoło.
***
Przebudziłam się przez wstrętne promyki słonka. Kocham słońce, ale nienawidziłam, kiedy budziło mnie rano. No chyba, że się wyspałam. Kiedy przywołałam wspomnienia z nocy, uśmiech sam wdarł mi się na usta. Przekręciłam głowę w bok, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Niechętnie wstałam, kierując się w stronę drzwi.
On był pijany, nic nie pamięta!
Głosik w mojej głowie, nie dawał mi normalnie myśleć. Poszłam do "swojego" pokoju. I przebrałam się w swoje rzeczy. Ubrania, które dostałam od Lucy, złożyłam w kostkę i położyłam na łóżku.
Przypuszczałam, że wszyscy śpią, więc bardzo cicho zeszłam do salonu. Kiedy popatrzyłam na zegar ścienny, wszystko było jasne.
Była godzina 6.
Ja z przyzwyczajenia zawsze wstaje wcześnie, nawet bez budzika.
W korytarzu ubrałam swoje trampki i po cichu wyszłam z domu. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Było mi tam jakoś dobrze. Czułam się ja u siebie. Może dlatego, że nie byłam tam sama?
Że spędziłam ten czas z innymi ludźmi, którzy wydawali się bardzo mili?
Może dlatego, że spędziłam ten czas z Zaynem?
Nie wiem co się ze mną działo, ale na samą myśl o nim, uśmiechałam się.
Dotarłam do swojego domu. Wyciągnęłam klucze z kieszeni i otworzyłam drzwi.
Usiadłam w salonie na kanapie i odetchnęłam z ulgą. Po chwili jednak przestraszyłam się.
Jak najszybciej mogłam wybiegłam z domu. Kiedy byłam w bezpiecznej odległości, oparłam się o bramkę.
Ktoś jest u mnie w domu!



7 komentarzy:

  1. O Boże.
    Ale końcówka! :o
    Kto u niej jest?!
    Proszę dodaj bardzo szybko kolejny!
    ( no wiesz... Chyba to się nazywa uzależnienie hahaha )

    Love,
    Megs xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział zajebisty!! Nie mogę się doczekać następnego :D
    Tak btw to co to za piosenka którą Zayn śpiewał Ash??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ukochana piosenka hahaha :)
      Barry Manilow - I'll be here for you
      Piosenka mi się nie podoba za bardzo, ale w słowach się zakochałam :D

      Usuń
  3. Super rozdział :) Chyba zostanę twoją czytelniczką ♥ Ten post był prze kochany ^^ Pozdrawiam i zapraszam ;*
    among-the-people.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa :)
      Naprawdę wiele dla mnie znaczą, przynajmniej wiem, że ktoś chce to czytać :P
      Na pewno wpadnę ♥

      Usuń