Po raz drugi ! Tamtym razem, przypuszczam, że to przez resztki alkoholu w jego organizmie, ale tym ...
I can't stop thinking about you 'Cause maybe you're loveable
Te słowa jako jedne z niektórych, utknęły w mojej głowie od razu. Jego głos jest anielski!
Uśmiechnęłam się mimowolnie, kiedy przypomniałam sobie, chwilę w której mnie przytulił. Był taki słodki i opiekuńczy... Czy to jest normalne, że taki chłopak nie ma dziewczyny!? Może jest gejem !?
Uspokój się Perrie!
Delikatnie uwolniłam się z jego uścisku i bardzo cicho, wyszłam na balkon. Otwierając drzwi, zobaczyłam jak Zayn niespokojnie porusza się na łóżku. Rękami zaczął szukać mnie obok siebie, a kiedy mnie nie znalazł, myślałam, że się obudzi. Jednak zamiast mnie, przyciągnął do siebie poduszkę, na której spałam.
Przycisnął ją mocno do swojej klatki piersiowej i zaciągnął się
Nie mogłam się powstrzymać i podeszłam do komody. Zabrałam z niej swój telefon i włączyłam aparat. Zayn tak słodko wyglądał z tą przyciśniętą poduszką do torsu, że musiałam zrobić mu zdjęcie.
Odłożyłam telefon z powrotem na szafkę i wyszłam na balkon. Chłodne powietrze uderzyło w moje ciało, a na mojej skórze, pokazała się gęsia skórka. Oparłam się o czarną barierkę i patrzyłam na słońce, które powoli zaczęło wschodzić. Nie bardzo chciało mi się stać na nogach tak wcześnie, więc przemogłam się i usiadłam na zimnych płytkach. Skrzywiłam się, ale jakoś dałam radę wytrzymać. Miałam na sobie tylko koszulkę Zayna, więc nie za bardzo miałam się czym ogrzać. Podparłam czoło o barierkę i patrzyłam się przed siebie. Kilka minut siedziałam w spokoju, ale po chwili poczułam za sobą czyjąś obecność. Ten zapach. Zayn. Usiadł za mną i przytulił się do moich pleców. Uśmiech na mojej twarzy pojawił się od razu.
Nawet przez materiał koszulki, czułam gorąco bijące od jego klatki.
-Czemu nie śpisz?-usłyszałam jego ochrypły głos.
O BOŻE !
Tak bardzo seksowny...
-Obudziłam się i jakoś nie mogłam zasnąć...-powiedziałam kładąc delikatnie głowę na jego ramieniu-A Ty ?-dodałam po chwili.
-Nie mogłem Cię znaleźć i się obudziłem ...-wychrypiał mi do ucha.
Po moim ciele przeszły przyjemne dreszcze, wywołane jego chrypka.
Jestem chora!?
-Przepraszam...-szepnęłam znowu opierając głowę o barierkę.
-Za co?
-No tak jakby, to przeze mnie się obudziłeś...-powiedziałam.
Zaśmiał się cicho i mocniej zacisnął ręce na mojej talii. Podniósł mnie delikatnie i posadził na swoich kolanach.
-Nie chce żebyś była chora...-powiedział po chwili.
Uśmiechnęłam się do niego i oparłam głowę o jego ramię. Siedzieliśmy w ciszy, obserwując wschód słońca. Był to bardzo piękny widok i cieszę się, że mogę go oglądać... z Zaynem.
To dobry kolega.
-Piękny widok no nie?-spytał Zayn.
Pokiwałam twierdząco głową.
Spędziliśmy tak jakieś pół godziny, patrząc się na słońce. Od czasu do czasu odezwaliśmy się do siebie, ale głównie między nami, była cisza. Bardzo komfortowa cisza.
-Choć, jest jeszcze wcześnie... -powiedział Zayn i podał mi rękę.
Pociągnął mnie w stronę łóżka. Położył się, a ja zaraz obok niego, kładąc głowę na jego brzuch.
Leżeliśmy w ciszy. Nie wiem co mi się stało... Nie wiem dlaczego to zrobiłam.. Ale musiałam!
-Jesteś gejem?-spytałam i mentalnie od razu ugryzłam się w język.
-Co? Skąd to pytanie?-zaśmiał się chłopak.
-No bo wiesz... Jesteś taki miły, opiekuńczy i w ogóle... A nie masz dziewczyny, więc wychodzi na to, że jesteś gejem...-zaśmiałam się cicho.
-Okej... Jeśli okazałoby się nawet, że jestem gejem, to nie lubiłabyś mnie?-spytał z dziwnymi iskierkami w oczach.
-Hmmm... Byłbyś dobrą przyjaciółką!-zaśmiałam się, przez co dostałam kuksańca w ramię.
-Nie jestem gejem Suczko...-cmoknął do mnie w powietrzu.
-Suczko?-oburzona uniosłam brwi.
-Mmm dobra dupcia z Ciebie!-powiedział Zayn jeżdżąc dłońmi po moim brzuchu.
-Dobra Malik nie jesteś gejem!-wrzasnęłam.
Chłopak tylko głośno się zaśmiał i mocno mnie przytulił. Zaczęłam jeździć palcami po tatuażach na jego brzuchu. Połowa z nich, była dla mnie całkiem nieznana. Jakieś dziwne napisy w innych językach.
Nad gumką jego dresów, wytatuowane miał czarne serduszko. Było śliczne.
Zauważyłam, że chłopak mi się przygląda, ale nie odezwałam się.
-Podobają Ci się?-spytał.
-Mhm..-mruknęłam i dalej robiłam to samo.
-Który najbardziej?
-Umm...Ten...-dotknęłam palcami tatuażu Ying Yang.
-Czemu?-spytał trochę zdziwiony.
-Sama nie wiem.. Z resztą wszystkie mi się podobają...-uśmiechnęłam się nieśmiało.
-To czemu sobie nie zrobisz?
Zmieszałam się trochę i przerwałam z nim kontakt wzrokowy.
-Tak w zasadzie, to mam...-nieśmiało popatrzyłam na niego.
-Tak? Gdzie?
-Ja..Um..
Podniosłam się i podwinęłam koszulkę. Zsunęłam minimalnie gumkę moich bokserek i pokazałam mu swój tatuaż. Chowałam go przed każdym... Nikt nie wiedział o nim, oprócz mnie i...
I nie ważne...
Pociągnął mnie delikatnie za nadgarstek i opuszkami palców jeździł po czarnym tuszu.
-Dlaczego akurat taki?-spytał.
-Umm...Wiesz to był taki spontan. Zdecydowałam się na to, bo razem ze mną robiła go, bardzo ważna dla mnie osoba.-słowa, które wydostały się z moich ust, spowodowały łzy w moich oczach.
Zayn przytulił mnie do siebie i pocałował w czoło. Nie wiem dlaczego, ale ten gest sprawiał, że czułam się bezpieczna.
Chcecie dowiedzieć się, kim była dla mnie tak ważna osoba?



Zayn jest przeuroczy w tym opowiadaniu :> Cała ta akcja o wschodzi słońca bardzo mi się spodobała :) Taki przedsmak romansidła :D
OdpowiedzUsuńTak, bardzo mnie to zaczęło zastanawiać, z kim (czy raczej przez kogo) zdecydowała się zrobić sobie ten tatuaż...
Z jednej strony to intrygująco, a z drugiej denerwujące, że zakończyłaś w takim momencie xd
Pozdrawiam, pisz szybko nexta... no i do następnego :D ♥
Zapraszam do mnie ;*
among-the-people.blogspot.com